Są jeszcze podania związane z kompleksem wzniesień za miastem, zwanych ogólnie „Dybanką”. Podania te mówią o tajemniczych lochach i tunelach, ciągnących się pod ziemią począwszy od zamku na północ aż do samego Płocka. Loch łączył zamek ze wzgórzem Dybanka i ukrytym w nim skarbem. Sama nazwa Dybanka wiąże się z przekazem o zbójcach, którzy „dybali” tu na kupców wiozących sól i inne towary do Gostynina.
Jedna z legend mówi, że rodzinę Szujskich trzymano w głębokim lochu gostynińskiego zamku. Loch taki został rzeczywiście odkryty podczas badań archeologicznych w początkach lat osiemdziesiątych XX wieku. Został on odpowiednio zabezpieczony. O tajemniczości tego lochu pisze Marek Olędzik w sprawozdaniu z badań archeologicznych przeprowadzonych na Zamku Górnym w 1981 r.:
„Na koniec należy przytoczyć specjalnie interesujący fakt. Na najniższej kondygnacji wieży dzisiejszego kościoła, będącej niegdyś obronnym północno- wschodnim narożnikiem zamku odkryto kilkanaście wydrapanych na cegłach herbów szlacheckich. Znajdowały się one jedynie na licu ściany zachodniej, a były świadectwem więzienia w tym miejscu przedstawicieli szlacheckiego stanu”. Były nawet propozycje, aby pod wierzą zamkową urządzić stylową kawiarnię z pomieszczeniami towarzyszącymi. Unikatowym akcentem kawiarni miały być wyeksponowane fragmenty murów zachowanych mimo pożarów i zniszczeń w dolnej części wieży1.
Jak wynika z powyższego opracowania dzieje zamku gostynińskiego są niezwykle interesujące i choć z dawnego zamku niewiele się zachowało, to drzemiący w jego pozostałościach duch tajemniczości przyciąga tu ciągle mieszkańców miasta, jak i przejeżdżających przez Gostynin turystów i miłośników historii.
1. M. Olędzki, Wstępne sprawozdanie z badań przeprowadzonych przez PPPKZ Łódź pod kierunkiem mgr M. Olędzkiego w Gostyninie na Zamku Górnym w sezonie wykopaloskowym 1981, maszynopis w posiadaniu płockiej Delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Warszawie, s.3. Zob też Zan., Kultura w zamku, „Tygodnik Płocki”, 1983, nr 29 z 17 lipca.