Piątek 18 Maja 2012
Eryka, Feliksa, Jana
Historia   /   Legendy i ciekawostki   /   Związani z Gostyninem   /   Działacze Gostynińscy   /   Jan Marcinkowski   /  
Jan Marcinkowski

 Urodził się w Gostyninie 23 czerwca 1886 r. Był synem Stanisława i Antoniny z d. Medwadowskiej. Jako bardzo młody człowiek Jan Marcinkowski wyjechał w 1904 r. do Ameryki i tam do 1907 r. pracował fizycznie w kopalni o poziomych szybach, gdzie na specjalnych nosidłach nosił węgiel. Po powrocie 6 listopada 1909 r. ożenił się w Gąbinie. Jej rodzicami byli Antoni i Marianna z d. Marcinkowska. Dzięki pracy w Ameryce Jan Marcinkowski stał się zamożnym człowiekiem. W 1918 r. kupił od wdowy po Władysławie Wiśniewskim b. naczelniku OSP, kilkanaście hektarów ziemi w Gostyninie. W latach dwudziestych wybudował kaflarnię i okazały dom. Zawód kaflarza zdobył w 1910 r. Jeszcze przed wyjazdem do Ameryki pracował w kaflarni ojca. Jako człowiek majętny był wpływowym człowiekiem w Gostyninie, bowiem jesienią 1917 r. - w okresie okupacji niemieckiej – wybrany został przez radnych miejskich burmistrzem. Miasto posiadało wówczas dwóch burmistrzów. Jeden był komisaryczny ustanowiony przez Niemców, a drugi właśnie wybrany przez Radę. Niemcy opuścili Gostynin 11 listopada 1918 r. W tym dniu odbyło się posiedzenie przedstawicieli miasta w remizie strażackiej, podczas którego wybrano burmistrzem już w wolnej Polsce Marcinkowskiego. Ostatecznie wybór zalegalizowano 14 listopada. Po raz kolejny był burmistrzem w wolnej Polsce, w latach 1932-1934.Główna pasją Jana Marcinkowskiego była działalność w Ochotniczej Straży Pożarnej założonej w 1879 r. W 1918 r. Marcinkowski powołany został na naczelnika. Wcześniej druh Jan był pomocnikiem naczelnika Władysława Wiśniewskiego. Pełny rozkwit Ochotnicza Straż Pożarna w Gostyninie osiągnęła dopiero w wolnej Polsce, właśnie za kierownictwem Jana Marcinkowskiego. W 1939 r. OSP w Gostynianie została podporządkowana niemieckiemu komendantowi. Marcinkowscy wyjechali do Warszawy a ich dworek zajęli Niemcy. Po zakończeniu wojny Jan Marcinkowski wrócił do Straży i na pierwszym zebraniu 8 marca 1949 r. otrzymał najwyższe odznaczenie Straży Pożarnej – Złoty Znak Związku Ochotniczych Straży Pożarnych oraz godność członka honorowego Straży. W maju 1969 r. Jan Marcinkowski obchodził 65-lecie służby w OSP. Należał wówczas do najstarszych w Polsce osób o tak długim stażu w OSP, za co otrzymał wysokie odznaczenie. Jego żona Teodozja Marcinkowska również została odznaczona za długoletnią przynależność do straży Złotym Medalem za Zasługi dla Pożarnictwa. 10 czerwca 1951 r. Jan Marcinkowski zakończył swoją strażacką karierę, łącznie przewodził gostynińskiej Straży 32 lata. Krótko przed śmiercią w 1968 r. sprzedał dom, kaflarnię i ziemię, zostawiając sobie i żonie dwa pokoje, gabinet, który przerobiono potem na kuchnię. Przez ostatnie lata żyli z gotówki za dom. Do końca mieszkała z nimi wierna służąca Janina Gajewska. Jan zmarł 5 czerwca 1974 r., natomiast żona Teodozja 26 maja 1975 r. Byli małżeństwem bezdzietnym. Obydwoje pochowani są na cmentarzy parafialnym w Gostyninie. W tym samym grobie spoczął Jan Medwadowski, generał II Rzeczpospolitej Polskiej, skoligacony z Janem Marcinkowskim, którego matka była z domu Medwadowska.

Brak wydarzeń w wybranym okresie
Miesiąc:
Rok: